poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Over the love

Przepraszam za tą długą nieobecność, ale studia rzecz ważna, trzeba wszystko zaliczyć. 
Ale nareszcie weekend majowy i chwila odpoczynku...
Cieszcie się ze mną i łapcie post :)


Co do sukienki- pomimo tego, że elektryzuje się niesamowicie bardzo ją lubię. Jej długość jest idealna, kolor bardzo ładny, a dzięki aplikacji u góry żadna biżuteria nie jest już tak naprawdę potrzebna. Jeśli chodzi o buty są rewelacyjne pod jednym względem- może na zdjęciu tego nie widać, ale dzięki ułożeniu trzech rożnych kolorów optycznie skracają stopę, co w moim przypadku jest bardzo przydatne :)

















dress: H&M/ jacket: River Island/ bag: Atmosphere/ shoes: no name/ jewelry: Apart

Love from, Jallessa

piątek, 19 kwietnia 2013

RUMOR HAS IT!

Kochani, jak wiecie zbliża się sesja... I u mnie na wydziale już teraz zaczyna związana się z nią rzeź. Więc błagam, wybaczcie mi dni przerwy, ciszy, brak odzewu. Przynajmniej przez najbliższy tydzień. Potem postaram się wrócić do żywych :)
Tymczasem zapraszam na post:













skirt&sweater: H&M/ shoes: ZARA

Love from, Jallessa

wtorek, 16 kwietnia 2013

TRZYMAJ FASHION!

Kochani!
Biorę udział w konkursie organizowanym przez Allegro pt. "Trzymaj fashion". Moja stylizacja startuje w kategorii denim. Trzymajcie za mnie kciuki i liczę na Wasze wsparcie :)











jacket&trousers: H&M/ shirt: Tommy Hilfiger/ shoes: Converse
Love from, Jallessa

sobota, 6 kwietnia 2013

Blanket


Jaka ładna pogoda, lubię Polskę!
...
Brr! Mam już dosyć. Taki kwiecień zniechęca dosłownie do wszystkiego. Domyślam się, że w swoim myśleniu nie jestem sama. Ale naprawdę. Ile można?! Ze złości na pogodę postanowiłam sobie kupić koc. Tak przynajmniej mówią o moim hmm... "nakryciu" znajomi. Ale ja się nimi nie przejmuję. Najważniejsze, że jest z polaru i jest mi w nim mega ciepło. I ma jedną bardzo ważną zaletę- nie mogę już znieść noszenia zimowych, puchowych kurtek i chciałabym w końcu narzucić płaszcz. Mój "koc" świetnie nadaje się pod płaszcz, więc nareszcie mogę porzucić kurtkę.
Jak każda kobieta uwielbiam torebki. Ale zawsze jakoś podobały mi się takie, które owszem, mieściły format A4, coś tam można było jeszcze dopakować i koniec. Ledwo się zapinały i cały dzień czekałam kiedy w końcu puści mi zamek. I w końcu udało mi się. Znalazłam największą torbę na świecie. Na początku gdy ją zobaczyłam trochę się przeraziłam. Taka ogromna?! Ale potem wpakowałam do niej NAJPOTRZEBNIEJSZE :) rzeczy i zostało mi jeszcze dużo, dużo miejsca. Strasznie się z niej cieszę, ponieważ w końcu do jakieś torby zmieści mi się laptop. Jej kolejnym duuużym plusem jest materiał, z którego jest zrobiona. Jakiś czas temu zauważyłam, że kobiety mają torebki zrobione z filcu. I jakoś nie mogłam się do niego przekonać. Kojarzył mi się tylko z wykładzinami. Ale teraz uważam, że wygląda on bardzo fajnie w "torebkowej" wersji.
Jak Wam się podoba?


































jacket/blanket/whatever: Decathlon/ sweater: Marks&Spencer/ coat: Carry/ trousers: H&M/
bag: play.work.create* /shoes: New Look/ bracelet: no name

Love from, Jallessa