wtorek, 19 lutego 2013

Fun, fun, fun?

  Dzisiaj trochę o blogowaniu. Wprawdzie piszę od niedawna, ale świat blogerów obserwuję od ponad 3 lat.
Zastanawiam się czy powinnam użyć słowa blogerów czy szafiarek. Tego drugiego słowa nie znoszę, więc zostaniemy przy blogerach, zwłaszcza, że odkrywam coraz więcej ciekawych blogów nie-modowych.
  W swojej dzisiejszej notce chciałabym się skupić na ogromie blogów, który powstał w zeszłym roku. Tak, tak mój też się do nich niestety zalicza. Ale co mogłam zrobić, nie miałam na nic czasu, bo musiałam się tylko uczyć i uczyć.
  Obserwując nowopowstałe blogi, mam wrażenie, że (głównie dziewczyny) zakładają je mając w głowie sukcesy najlepszych polskich blogerek. Ale nie będzie już kolejnej intrygującej Alicepoint lub zjawiskowej Maffashion. Dziewczyny, deal with it.
Mam wrażenie, że co drugi bloger tworzy posty byle jakie, byle gdzie, w domu, przy lustrze, byleby tylko mieć pretekst do stworzenia JAKIEGOKOLWIEK posta i wrzucenia go na bloga. Żeby mieć z głowy. Żeby pomyśleć 'odhaczone, teraz nikt nie stwierdzi, że zaniedbuję bloga, przecież jest post'.
Mam wrażenie, że teraz większość bloguje, bo 'chce mieć swojego własnego kuriera', który przynajmniej dwa razy w tygodniu będzie dostarczał ciuchy najlepszych marek.
Ale za chałę nie ma nagród, drodzy blogerzy. Wystarczy prześledzić od początku historie dobrych polskich blogerek. To jest praca latami, to jest pasja. Ona wymaga wielu poświęceń (nie, największym z nich nie jest ściągnięcie kurtki w 10° mrozie) i przede wszystkim czasu.
Bardzo bawi mnie gdy przeglądam zdjęcia naszych dziewczyn na fb lub instagramie np. z Londynu, z sesji do czegoś tam lub jak zmuszone stoją przy ściance i udają, że dobrze się bawią. Wtedy większość komentujących pisze: 'Ale Ci dobrze' lub 'Ty to nazywasz pracą? Jeśli tak, to Ci strasznie współczuję...' i bla bla bla. Poczytajcie sobie kiedyś, fajna zabawa.
Wprawdzie nigdy nie doświadczyłam takich rzeczy jak dziewczyny, ale tutaj jest potrzebna odrobina wyobraźni, aby móc w końcu zrozumieć, że blogowanie to nie tylko zabawa.
Tak więc, (Ci wytrwali) blogerzy i bloggerki: widzimy się za kilka lat!
I wtedy żadne z Was nie powie mi, że blogowanie jest łatwe i przyjemne.
Obiecuję.
                                                                                                                      Love from, Jallessa

3 komentarze:

  1. dobrze napisane! zgadzam się z Toba w 100%. A jeśli chodzi o te nowe blogi to widzę,ze w większości zależy im tylko na jak największej liczbie obserwatorów, a co za tym idzie liczą na współpracę z firmami. Połowa komentarzy pod moimi postami to:
    " fajny blog! obserwujemy? daj znać.." hahaha dobija mnie to....
    Ja też mam od niedawna bloga, jednak śledzę to wszystko od dobrych kilku lat.. jak maff dopiero zaczynała.., jak był wielki "boom" na stylio.pl. Jednak nigdy nie miałam odwagi założyć bloga i mam cichą nadzieję,że za kilka lat te pseudo blogi przestaną istnieć i przetrwają tylko te prawdziwe :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jesteśmy na pchlim targu żeby wymieniać się adresami jak towarami. To jest takie perfidne zabieganie o uwagę. Jak się wyróżniasz, to nie musisz na siłę zwracać na siebie uwagi. Po cichu również liczę na to samo o czym mówiłaś w ostatnim zdaniu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam sie ze wszystkim!!!!ale blogowanie z pasji jest przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń

Postaram się odpowiedzieć na każdy komentarz :)